NIEWIERZPLOT.COM > Z KRAJU
Naprawd? czyta w my?lach

W Górach ?wi?tokrzyskich ?yje ciekawa posta? - pustelnik, który czyta w my?lach. Pocz?tkowo uznali?my, ?e to ?adna sensacja, bo czym?e innym móg?by zajmowa? si? pustelnik, zw?aszcza pod t? szeroko?ci? geograficzn?. Jako ?e jednak mieli?my ju? powy?ej dziurek w nosie niewiarygodnych doniesie? ze ?wiata polityki, showbiznesu, czy sztuki, postanowili?my skupi? si? na czym? bliskim rzeczywisto?ci.

Szybko okaza?o si?, ?e podj?li?my s?uszn? decyzj?. Nie od razu sprawa by?a jednak prosta - miejscowa ludno?? poinformowa?a nas, ?e eremita jest do?? nieufny, ?atwo go sp?oszy? tyle? przypadkow?, co i niefortunn? my?l?. Pierwszy tydzie? sp?dzili?my wi?c na powolnym zbli?aniu si? do bohatera naszego tekstu. Nie chcieli?my zrobi? ?adego fa?szywego kroku, st?d te? wskazana by?a wyj?tkowa czujno?? i opanowanie. Zacz?li?my od rozbicia obozu jakie? pi?tna?cie kilometrów od pustelni i przez pierwsze dwa dni nie przestawali?my my?le? z ?yczliwym zainteresowaniem o jej lokatorze. Kiedy upewnili?my si?, ?e mamy ju? solidn? baz?, przeszli?my do kolejnego etapu - j?li?my skrada? si? jak najciszej, staraj?c si? jednocze?nie my?le? o czym? oboj?tnym, acz wprawiaj?cym w pogodne usposobienie. Wreszcie kolejny dzie? sp?dzili?my zacie?niaj?c pier?cie? okr??enia wokó? pustelni, co jaki? czas rzucaj?c: "Spokojnie, to tylko my".
Potem wrócili?my na troch? do hotelu, bo by?o to jednak bardzo m?cz?ce. Umyci i najedzeni postanowili?my przej?? do rzeczy i wybrali?my si? z wizyt? do pustelnika. Byli?my pewni, ?e nasze odwiedziny nie b?d? dla niego ?adnym zaskoczeniem, jednak na nasz widok gospodarz a? podskoczy?.

W trakcie rozmowy wysz?o na jaw zabawne nieporozumienie, które sprawia?o, ?e od lat nasz nowy znajomy postrzegany by? w sposób absolutnie mylny. Co za tym idzie, ca?e nasze wielodniowe podchody okaza?y si? parad? zbytecznych fanaberii. Okaza?o si? bowiem, ?e owszem, czyta w my?lach, ale tylko i wy??cznie swoich. Zreszt? w swym ubóstwie nie mia? niczego innego co móg?by czyta?. Podczas sporadycznych wizyt w miasteczku przystawa? przed kioskami z pras? i omiata? wzrokiem dzienniki i kolorowe magazyny. Szcz??liwie dysponowa? fotograficzn? pami?ci?, wi?c po powrocie do swojego skromnego gospodarstwa oddawa? si? lekturze wybranych tytu?ów si?gaj?c do pami?ci.
Niniejszym okaza?o si?, ?e ?linienie co jaki? czas opuszków palców nie jest ?adnym tikiem nerwowym, b?d? te? objawem braku witamin, ale po prostu odruchem przek?adania stron gazet. Na nasz? pro?b? przyjecha? lekarz, który potwierdzi? ten fakt na pi?mie.

Na odjezdnym zabrali?my jeszcze kilogramy przeczytanej makulatury oraz kilka listów, które nasz przyjaciel od lat pisa? w swojej g?owie. Ku naszemu zaskoczeniu, po kilku dniach jeden z nich dotar? do naszej redakcji, a w kopercie oprócz pozdrowie? znale?li?my wycinki prasowe po?wi?cone ciekawostkom turystycznym regionu.

Rapist Milton
2009-10-28

Powiadom znajomego o tym artykule  |  Wykop tego newsa